Na pierwszy rzut oka przeniesienie strony jest proste: skopiować pliki, skopiować bazę danych, przestawić domenę. W praktyce strona zależy jednak od wielu drobiazgów, które u nowego hostingodawcy wyglądają inaczej – i właśnie one powodują problemy.
Przykład z jednej z moich przeprowadzek: po zmianie działała strona główna, ale wszystkie podstrony pokazywały „Nie znaleziono strony“. Przyczyną był jeden brakujący plik konfiguracyjny (.htaccess), który nie został skopiowany. Inne typowe pułapki to inna wersja PHP, brakujące moduły serwera, formularz kontaktowy, który z nowego serwera nie może już wysyłać e-maili, albo ścieżki do obrazków wskazujące na stary serwer.
Dlatego nigdy nie przenoszę strony bezpośrednio. Najpierw strona jest konfigurowana i testowana u nowego hostingodawcy, a stara nadal działa. Dopiero gdy wszystko funkcjonuje, przestawiam domenę – dla odwiedzających bez widocznej przerwy.
Przeniesienie to też dobra okazja do porządków: stare pliki kopii zapasowych, porzucone wtyczki i otwarte dostępy zostają u starego hostingodawcy.